W medycynie najlepszą rekomendacją jest zaufanie pacjentów. W Szpitalu na wrocławskim Brochowie przekłada się ono na tysiące porodów i renomę, za którą stoi cały zespół. Magdalena Puziewicz-Karpiak, dyrektor placówki, chce rozwijać ten dorobek, jednocześnie mierząc się z finansowymi i organizacyjnymi wyzwaniami publicznej ochrony zdrowia.
Co uznała Pani za najważniejsze zadanie, obejmując kierownictwo szpitala?
Przede wszystkim zatrzymanie spirali zadłużenia. Przejęłam placówkę z wysokim zadłużeniem. Zaczęliśmy od uporządkowania dokumentacji, wprowadzenia budżetów dla poszczególnych oddziałów i analizy kosztów. Priorytetem było również utrzymanie i rozwój kluczowych obszarów działalności, zwłaszcza położnictwa, a także pediatrii, reumatologii i geriatrii. Szukamy oszczędności, nie rezygnując z jakości opieki. Pierwsze efekty już widać - od stycznia do sierpnia szpital wypracował dodatni wynik finansowy.
Jak doświadczenie farmaceutyczne i menedżerskie wpływa na Pani sposób zarządzania szpitalem?
Farmacja nauczyła mnie przede wszystkim odpowiedzialności za bezpieczeństwo pacjenta i precyzji w podejmowaniu decyzji. Z kolei doświadczenie menedżerskie pozwala oceniać ich konsekwencje. Z sektora prywatnego przenoszę przede wszystkim szczegółową analizę kosztów oddziałów i efektywną organizację pracy. Trzeba jednak pamiętać, że szpital publiczny działa na innych zasadach. Nie możemy koncentrować się wyłącznie na świadczeniach opłacalnych finansowo, ponieważ jako szpital publiczny mamy obowiązek zapewniać opiekę wszystkim potrzebującym. Ważne jest świadome zarządzanie finansami, bez ograniczania dostępności leczenia.

Które efekty zmian rozpoczętych w 2021 roku uznała Pani za warte kontynuacji, a co wymagało nowego podejścia?
Przede wszystkim dobrze rozwinięta opieka położnicza, w tym opieka koordynowana i porody rodzinne. W ubiegłym roku urodziło się u nas prawie 2800 dzieci. Chcemy dalej rozwijać ten model, angażując cały zespół w zapewnienie pacjentkom kompleksowego wsparcia. Wprowadzone przeze mnie zmiany dotyczą przede wszystkim dostosowania liczby łóżek i personelu do rzeczywistego obłożenia oddziałów oraz uporządkowania struktury kosztów.
Co najbardziej utrudnia poprawę sytuacji finansowej szpitali?
Jednym z największych wyzwań są koszty wynagrodzeń. W niektórych placówkach pochłaniają one nawet 95–96% dostępnych środków. Jeśli na pozostałe potrzeby zostaje zaledwie kilka procent, trudno mówić o stabilnym funkcjonowaniu, nie wspominając o rozwoju.
Co sprawia, że kobiety wybierają właśnie Państwa porodówkę?
Poród traktujemy jako proces fizjologiczny, dopóki nie pojawią się wskazania do interwencji medycznej. Oferujemy porody rodzinne, w wodzie oraz znieczulenie zewnątrzoponowe. W ramach opieki koordynowanej towarzyszymy kobietom od początku ciąży aż po połóg, zapewniając również wsparcie psychologiczne i psychiatryczne. Istotnym atutem jest oddział neonatologiczny trzeciego stopnia referencyjności, dzięki któremu nawet w przypadku powikłań matka i dziecko mogą pozostać w jednym szpitalu.
Jakie znaczenie dla rozwoju opieki specjalistycznej mają ostatnie inwestycje szpitala?
Istotne, szczególnie w diagnostyce endometriozy, na której rozpoznanie kobiety czekają średnio od siedmiu do dziesięciu lat. Nasza poradnia umożliwia im dostęp do doświadczonych specjalistów, a nowe zaplecze diagnostyczne, w tym rezonans magnetyczny, poszerza możliwości szpitala. Równolegle zakończyliśmy inwestycję o wartości ponad 23 mln zł, finansowaną ze środków KPO i budżetu województwa, obejmującą przebudowę części geriatrycznej oraz modernizację diagnostyki obrazowej.
Co współpraca z Politechniką Wrocławską daje szpitalowi poza kształceniem studentów?
Politechnika dysponuje specjalistami z zakresu inżynierii biomedycznej, informatyki, analizy danych i sztucznej inteligencji. Widzimy potencjał wspólnych projektów, od telemonitoringu pacjentów po narzędzia wspierające diagnostykę. To kierunek, w którym powinna rozwijać się współczesna medycyna.
Czy współpraca z uczelnią może również pomóc w pozyskiwaniu i zatrzymywaniu kadry medycznej?
Zdecydowanie. Dziś o wyborze miejsca pracy decydują nie tylko wynagrodzenia, ale również atmosfera, organizacja pracy i relacje w zespole. Studenci poznają nasz szpital i jego pracowników, co może zachęcić ich do związania z nami przyszłości zawodowej. Sama stawiam na otwartość i partnerski dialog. W jednym z wcześniej zarządzanych szpitali powierzyłam młodym lekarzom kierowanie oddziałem ginekologii i położnictwa. Przedstawili znakomity plan i skutecznie go zrealizowali. Doświadczenie jest niezwykle cenne, ale równie ważna jest umiejętność słuchania młodego pokolenia.
Co jest dziś największym wyzwaniem dla szpitala?
Stan i układ budynków. Część z nich ma charakter zabytkowy i powstała w zupełnie innych realiach medycyny. Rozproszenie oddziałów utrudnia organizację pracy i zwiększa koszty funkcjonowania. Priorytetem jest modernizacja wnętrz i stworzenie bardziej funkcjonalnej, ekonomicznej przestrzeni. Prowadzimy już rozmowy z architektami i przygotowujemy plan przebudowy.