Od dwóch dekad uwagę Pauliny i Andrzeja Piliszków przyciągają miejsca z własną historią i unikalnym potencjałem. W Myoni Group nadają im współczesną formę, nie odbierając charakteru.

Czym jest dziś nieruchomość premium?

Paulina Piliszek, CEO MYONI Group: Dobra lokalizacja to punkt wyjścia, ale sama nie wystarczy. Ważne jest, czy nieruchomość zachowa swoją wartość, jak została zaprojektowana i ile daje przestrzeni, światła oraz komfortu. Nie wszystko, co drogie albo dobrze położone, można od razu nazywać premium.

Jak powstają projekty pasujące do filozofii Myoni?

W dużej mierze zaczyna się od wyczucia miejsca. Jeśli lokalizacja nas przekonuje, wtedy przychodzi bardzo dokładna analiza rentowności. Mój mąż mocno opiera decyzje na liczbach, ja częściej słucham intuicji. Przez lata nauczyłam się, że warto jej zaufać. Ostatecznie kierujemy się zasadą, że budujemy takie budynki, w których sami chcielibyśmy mieszkać.

W przypadku historycznej kamienicy przy Nowym Świecie te kryteria z pewnością nie wyczerpują wartości inwestycji. Równie istotna jest historia samego budynku.

Oczywiście. To miejsce ma niezwykły charakter. Historię czuć niemal na każdym kroku: marmurowe schody, kute balustrady, stare piece kaflowe. Przy zabytku nigdy do końca nie wiadomo, co odkryje się podczas prac. Czasem spod kolejnych warstw wychodzi sztukateria albo malowidło, o którego istnieniu wcześniej nikt nie wiedział. To trochę jak odkrywanie przeszłości warstwa po warstwie. Z podobną materią pracowaliśmy już wcześniej, między innymi przy Willi Chowańczaka i kamienicy przy Wiejskiej 11.

Czego oczekuje dziś klient Myoni?

Myślę, że przede wszystkim miejsca dobrze zaprojektowanego i komfortowego. Liczą się jakość i funkcjonalność, ale także jego wyjątkowy styl. Zależy nam, żeby mieszkanie odpowiadało potrzebom klienta i dobrze sprawdzało się w codziennym życiu. Ludzie kupują takie nieruchomości na lata, dlatego znaczenie mają nie tylko wygląd, ale również wygoda i praktyczność rozwiązań.

Co po latach sprawia, że kolejny projekt wciąż potrafi Państwa naprawdę zaangażować?

Najbardziej chyba to, że wciąż możemy się czymś zaskoczyć. Kończymy jedną inwestycję i niemal od razu pojawia się pytanie: co teraz, czym możemy ją przebić? Cieszę się, że trafiają do nas projekty, które wywołują takie emocje. Dobrych lokalizacji jest coraz mniej, dlatego tym bardziej trzeba wybierać je świadomie.

Nie chodzi więc o to, jak wiele można jeszcze zbudować, lecz jak wiele można ocalić, nie rezygnując z ambicji tworzenia czegoś nowego.

https://myonigroup.com/

Udostępnij ten artykuł
Link został skopiowany!