Mniejsza powierzchnia upraw, spadająca opłacalność i coraz trudniejsze warunki pogodowe zmieniają sytuację europejskiej branży cukrowniczej. Nadchodzący sezon może przynieść wyraźnie niższą podaż, choć nie musi od razu przełożyć się na podwyżki w sklepach.

Produkcja cukru w Unii Europejskiej w sezonie 2026/2027 ma spaść do około 14,13 mln ton, czyli o blisko 15 proc. w porównaniu z poprzednią kampanią. Główną przyczyną jest ograniczenie powierzchni upraw buraka cukrowego. Po okresie wysokich cen na rynku pojawiła się nadwyżka surowca, która pogorszyła opłacalność produkcji. Cukrownie zmniejszyły więc kontraktację, a część rolników przeznaczyła grunty pod inne uprawy.

Presję ekonomiczną zwiększają koszty nawozów, energii i ochrony roślin. Jednocześnie producenci muszą mierzyć się z suszą, falami upałów, chorobami buraków oraz szkodnikami. Mniej gruntów przeznaczonych pod buraki i słabsze plony mogą sprawić, że rzeczywisty spadek produkcji okaże się głębszy. Letnie szacunki Komisji Europejskiej nie uwzględniały jeszcze skutków upałów występujących w wielu regionach kontynentu.

Sytuację komplikuje konkurencja ze strony tańszego cukru sprowadzanego spoza Unii. Europejscy producenci wskazują, że import zwiększył podaż i przyczynił się do spadku cen, podczas gdy sami ponoszą wyższe koszty oraz muszą spełniać bardziej restrykcyjne wymagania. Bruksela zapowiedziała czasowe zawieszenie mechanizmu pozwalającego na bezcłowy przywóz surowca wykorzystywanego w produktach przeznaczonych następnie na eksport. Ma to skierować część popytu z powrotem do unijnych cukrowni.

Zmiany są istotne także dla Polski, która pozostaje trzecim producentem cukru w Unii i odpowiada za około 15 proc. europejskiej produkcji. Kraj wytwarza więcej cukru, niż zużywa, dlatego znaczną część nadwyżki sprzedaje za granicę. Gdy ceny światowe spadają, pogarszają się wyniki zakładów, a niższe stawki za buraki bezpośrednio uderzają w plantatorów.

Mniejsza produkcja może w kolejnych miesiącach ustabilizować rynek i zahamować przecenę surowca. Nie przesądza to jednak o gwałtownym wzroście cen na sklepowych półkach. O tym, jak ukształtuje się sytuacja, zdecydują wielkość zbiorów, poziom zapasów, skala importu oraz koszty ponoszone przez przemysł spożywczy. Europejski rynek cukru wchodzi więc w etap, w którym coraz większe znaczenie ma odporność całego łańcucha dostaw.

Udostępnij ten artykuł
Link został skopiowany!