Pięciomiesięczny Ignacy urodził się z ciężką wadą serca. Szansę na życie dał mu przeszczep od noworodka, który zmarł tuż po narodzinach. Za tą operacją stoi także dramatyczna decyzja matki, która w chwili największej straty zgodziła się podarować innemu dziecku drugą szansę.

Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie przeprowadzili jedną z najbardziej wymagających operacji w polskiej transplantologii dziecięcej. Chłopiec otrzymał serce tak małe, że porównywano je do dziecięcej piąstki lub kciuka dorosłego człowieka. Tak niewielkie przeszczepy należą do najtrudniejszych zabiegów kardiochirurgicznych, ponieważ liczy się nie tylko zgodność medyczna, ale również rozmiar narządu, stan dziecka i czas.

Ignacy od urodzenia walczył o życie. Z powodu niedorozwoju połowa jego serca nie była w stanie prawidłowo pompować krwi. Możliwości leczenia były bardzo ograniczone, a dla tak małych pacjentów przeszczep często pozostaje jedyną realną szansą na przeżycie. Problemem jest jednak znalezienie odpowiedniego dawcy. W przypadku niemowląt takie operacje zdarzają się niezwykle rzadko.

Dawcą był noworodek, który zmarł na rękach swojej mamy. Rodzice dziecka zgodzili się na przekazanie narządów mimo niewyobrażalnej tragedii, z którą musieli się zmierzyć. Ostateczna decyzja zawsze należy do kobiety i zawsze zasługuje na szacunek. Dzięki decyzji anonimowej matki, która miesiąc temu pochowała swoje dziecko, Ignacy żyje.

Matka chłopca, Karolina Droździel, nie ukrywa wdzięczności wobec rodziny dawcy.
– Do końca życia będę modlić się za tę rodzinę i za to dzieciątko, dzięki któremu mój syn może żyć – powiedziała.

Profesor Mariusz Kuśmierczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślał wcześniej, że transplantologia dziecięca wciąż mierzy się z ogromnym problemem braku dawców. W przypadku dzieci z tak zwanymi wadami letalnymi życie często trwa jedynie godziny, dni lub tygodnie. Jednocześnie w szpitalach są mali pacjenci, którzy bez przeszczepu nie mają szans na przeżycie.

Temat dawstwa narządów u najmłodszych należy do najtrudniejszych i najbardziej delikatnych kwestii medycznych. Decyzja zawsze należy do rodziców i musi być podejmowana bez jakiejkolwiek presji. Dla wielu rodzin jest to moment niewyobrażalnego bólu, ale czasem także możliwość uratowania życia innego dziecka.

Operacja przeprowadzona w Warszawie ma znaczenie nie tylko dla samego Ignacego. Pokazuje również rozwój polskiej kardiochirurgii dziecięcej i możliwości lekarzy podejmujących się coraz trudniejszych transplantacji u najmłodszych pacjentów.

Dziś Ignacy żyje dzięki pracy lekarzy i decyzji rodziny, która w chwili największej straty zgodziła się podarować innemu dziecku szansę na dalsze życie. To historia o medycynie, ale przede wszystkim o ludzkiej odwadze i dramatycznych wyborach podejmowanych w najtrudniejszych momentach.

Udostępnij ten artykuł
Link został skopiowany!