Marta Rodzik, założycielka Rodzik-AgencyPR, szkoleniowiec, który od kilku lat pomaga przedsiębiorcom i firmą budować rozpoznawalność, obecność w mediach i spójną markę osobistą. W rozmowie opowiada o tym, jak świadomie zarządzać własnym wizerunkiem, przygotować się na kryzysy i wykorzystać PR jako narzędzie wspierające rozwój biznesu.

Jak zaczęła się Pani droga do własnej działalności i co zmieniło się od pierwszych zleceń do dziś?

Początki wiązały się ze stresem i pewnym chaosem, bo wcześniej nie prowadziłam własnej działalności. Doświadczenie zdobyte w dziennikarstwie, a później w agencjach PR pozwoliło mi jednak zobaczyć, jak funkcjonują firmy i jakie błędy popełniają. Dziś, w zależności od projektu, współpracuję z firmami i specjalistami marek premium dbając o ich wizerunek w mediach.

Co z wiedzy wyniesionej ze studiów okazało się najbardziej przydatne, a czego nauczyła się Pani dopiero w praktyce?

Studia poszerzyły moje spojrzenie na budowanie marki osobistej. Inaczej podchodzą do niej przedstawiciele Gen Z, Millennialsi czy Boomersi, dlatego nie istnieje jeden uniwersalny model komunikacji.

Praktyka nauczyła mnie natomiast, że budowanie marki to nie tylko komunikacja, ale również strategiczne przygotowanie na potencjalne kryzysy. Trzeba wcześniej analizować zagrożenia i możliwe scenariusze, zamiast reagować dopiero pod wpływem emocji. Marka osobista może wspierać biznes, ale źle zarządzana może również stać się dla niego obciążeniem.

Z jakimi klientami pracuje Pani najczęściej i czego od Pani oczekują?

Najwięcej klientów pochodzi z branży medycznej i beauty - są to m.in. lekarze, kosmetolodzy czy specjaliści medycyny estetycznej - ale pracuję również z innymi sektorami. Mam ogólny model kampanii pokazujący dostępne możliwości, natomiast finalny zakres zawsze dopasowuję do branży, sposobu komunikacji

i umiejętności klienta.

Jak dobiera Pani działania do konkretnego klienta?

Wszystko zależy od celu kampanii. Jedni chcą budować markę przede wszystkim poprzez publikacje, inni stawiają na wystąpienia i obecność w mediach. Nie stosuję jednego schematu. Najpierw określamy efekt, który chcemy osiągnąć, a później dobieramy odpowiednie narzędzia i plan działania, który wdrażamy w życie.

Co sprawia, że odbiorcy zaczynają traktować daną osobę jako wiarygodnego eksperta?

Najważniejsze w przekazie komunikacji jest autetczność, wiarygodność przekazu oraz szacunku bez względu na polaryzację. Duże znaczenie ma konsekwentna obecność i publikacje eksperckie. Klienci czasami początkowo nie widzą ich wartości, a później zauważają konkretne efekty. Zdarza się, że ktoś trafia do specjalisty właśnie dzięki przeczytanej publikacji. Systematycznie budowana widoczność może więc przekładać się na zainteresowanie jego działalnością i budzić większe zaufanie, które zawsze jest trudne początkowo do zdobycia.

Co należy wziąć pod uwagę, zanim przedsiębiorca zdecyduje się zostać twarzą swojego biznesu?

Musi być na to gotowy i mieć świadomość, że będzie podlegał publicznej ocenie. Potrzebny jest też pomysł na to, jak jego wiedza, osobowość i sposób komunikacji mają wspierać firmę. Nie chodzi wyłącznie

o reprezentowanie biznesu, ale o świadome budowanie pozycji, która będzie go wzmacniać.

Jak uporządkować komunikację klienta, nie odbierając mu naturalności?

Klienci czasami próbują kreować wizerunek osoby, którą nie są, i tracą przy tym autentyczność. Dobrze widać to u lekarzy, którzy często posługują się specjalistycznym językiem niezrozumiałym dla przeciętnego odbiorcy. Wtedy proszę, żeby powiedzieli to samo własnymi słowami. Wiedza ma wartość wtedy, kiedy potrafimy przełożyć ją na język odbiorcy.

Czy ograniczona dostępność osób zarządzających bywa problemem w działaniach wizerunkowych?

Tak, bo media często potrzebują komentarza niemal natychmiast. W większych firmach kontakt może usprawniać PR-owiec, menedżer czy osoba z marketingu, ale bez dostępności i zaangażowania osoby, której wizerunek budujemy, trudno prowadzić skuteczne działania.

Na stronie opisuje Pani współpracę w tygodniowych cyklach. Co daje taki system?

Pozwala zachować systematyczność i kontrolować jakość materiałów, dostępność klienta oraz kolejne etapy kampanii. Jest to szczególnie ważne przy krótkoterminowych działaniach, kiedy trzeba szybko reagować.

Przy większych zespołach taki model pomaga też usprawnić przepływ informacji i budować właściwy employer branding wewnętrzny i zewnętrzny.

Jakie błędy firmy najczęściej popełniają w kontaktach z mediami?

Jednym z nich jest zbyt ogólne kierowanie przekazu. Firmy wysyłają informacje do całej redakcji, zamiast zastanowić się, do którego działu czy konkretnego dziennikarza dany temat rzeczywiście pasuje. Często brakuje też jasno określonego pomysłu na działania, przez co stają się one przypadkowe. Zbyt ogólne, powtarzalne tematy często nie są interesujące dla redakcji i dlatego nie ma zainteresowania. Warto tematy dopracowywać do odpowiedniej sytauacji jaka jest na rynku branżowym.

Jaką rolę w Pani podejściu do budowania marki osobistej odgrywają działania PR-owe?

Wiele agencji koncentruje się na marketingu i mediach społecznościowych, ale nie prowadzi działań PR-owych. Można więc budować markę osobistą w social mediach, nie wykorzystując jednocześnie mediów tradycyjnych czy portali branżowych. Ja staram się łączyć te obszary i patrzeć na komunikację szerzej, ponieważ dla mnie „komunikacja” jest elementem struktualnie złożonym.

Czy dziś właściwie każdy powinien budować markę osobistą?

Uważam, że warto ją budować niezależnie od branży. Marka osobista pozostaje z nami niezależnie od miejsca pracy. Możemy zmienić firmę, ale nasze nazwisko, doświadczenie i reputacja nadal są widoczne. Przyszły pracodawca czy kontrahent może sprawdzić, gdzie występowaliśmy i jakie tematy podejmowaliśmy. To kapitał, który może wspierać dalszy rozwój zawodowy.

Udostępnij ten artykuł
Link został skopiowany!