Już pierwszego dnia wydarzyło się coś wyjątkowego - coś, na co wiele placówek czeka latami. Był 1 grudnia 2015 roku, dzień otwarcia przychodni, a przed drzwiami pojawił się tłum pacjentów. Przyszli przede wszystkim za Robertem Wercem, lekarzem i mężem Danuty Werc, założycielki Rodamedu. Przez lata zdobywał ich zaufanie i stał się dla wielu kimś więcej niż lekarzem pierwszego kontaktu - osobą, której powierzali zdrowie swoje i swoich bliskich. Był to jasny sygnał, że w Turku potrzebna jest placówka zapewniająca ciągłość opieki i poczucie bezpieczeństwa.

Za tym dniem kryły się dwa lata intensywnych przygotowań - od biznesplanu i zabezpieczenia finansowania po samą budowę placówki. Rozwój przebiegał etapami - diagnostykę obrazową uzupełniły podstawowa opieka zdrowotna, poradnie oraz kolejne specjalizacje. W Turku to właśnie Rodamed jako pierwszy udostępnił pacjentom tomografię komputerową i rezonans magnetyczny, dzięki czemu rozpoznanie choroby nie musiało już oznaczać długiego oczekiwania czy szukania pomocy poza miastem.

U źródeł projektu znalazły się więc dwa zawodowe niedosyty. Prezes Danuta Werc chciała wykorzystać przygotowanie biznesowe i stworzyć przedsięwzięcie na własnych zasadach. Robert Werc nie chciał odsuwać się od pacjenta. Potrzebował warunków pozwalających na pełniejszy kontakt z chorymi. Jej kompetencje organizacyjne i jego praktyka medyczna stworzyły podstawę projektu, w którym zarządzanie miało wspierać jakość leczenia. 

Danuta Werc ma wykształcenie ekonomiczne i wiedzę z zakresu marketingu. Szybko zrozumiała jednak, że w ochronie zdrowia sprawna organizacja nie wystarczy. Gdy uznaje zmianę za potrzebną, szuka sposobu, by przełożyć ją na konkretne działanie. Ukończyła pielęgniarstwo, aby lepiej poznać pracę personelu i przebieg terapii. Bezpośredni kontakt z pacjentem nauczył ją dostrzegać również perspektywę chorego - lęk niepewność i zagubienie.

Wspólne prowadzenie placówki oparto na jasnym podziale odpowiedzialności. Danuta Werc odpowiada za organizację i rozwój, Robert Werc - za obszar medyczny. Obie perspektywy spotykają się przy najważniejszych decyzjach, ale każda zachowuje własny zakres. Dzięki temu zarządzanie wspiera leczenie, zamiast wchodzić mu w drogę.

Dziś podstawą działania Rodamedu jest przekonanie, że rozpoznanie choroby stanowi dopiero początek drogi. Gdy badania ujawniają poważne schorzenie, zespół wskazuje dalsze kroki, kieruje do odpowiednich specjalistów i pomaga uporządkować kolejne etapy terapii.

W profilaktyce najtrudniejsze jest bowiem przekonanie zdrowego człowieka, by znalazł czas na badanie. Rodamed prowadzi więc badania przesiewowe, realizuje program „Moje Zdrowie”, rozwija opiekę koordynowaną, organizuje weekendowe konsultacje onkologiczne i przypomina pacjentom o kontrolach.

Właśnie w tym aspekcie, logika medyczna zderza się z zasadami finansowania. Im wcześniej wykryta choroba, tym większe szanse pacjenta i niższe koszty późniejszego leczenia. System wciąż jednak chętniej finansuje reagowanie na skutki niż działania pozwalające im zapobiegać. Na profilaktykę trzeba przeznaczyć środki od razu, choć jej korzyści stają się widoczne dopiero po czasie.

W ochronie zdrowia technologia może przyspieszyć diagnozę, ale o jakości opieki nadal decydują ludzie. Nowoczesny sprzęt można kupić niemal od ręki, zaś zgrany zespół buduje się latami. Skuteczna współpraca lekarzy, diagnostów i pielęgniarek wymaga bowiem nie tylko kompetencji, lecz także wzajemnego zaufania i sprawnej koordynacji. Rodamed rozwija więc strukturę kierowniczą, powierzając odpowiedzialność osobom potrafiącym koordynować pracę różnych jednostek.

Dla części pacjentów wypis ze szpitala jest dopiero początkiem powrotu do samodzielności. W odpowiedzi na tę potrzebę w 2022 roku powstał Rodamed Ostoja. Osoby wracające po hospitalizacji zyskały miejsce, w którym mogą odzyskać siły pod opieką specjalistów - zanim ponownie staną się samodzielne.

Rodamed przyciąga dziś także pacjentów mieszkających w Anglii, Norwegii czy Niemczech. Wracają, ponieważ znają sposób pracy lekarzy i wiedzą, że ich zdrowie zostanie potraktowane poważnie. Prezes Danuta Werc podkreśla, że kolejne etapy rozwoju mają służyć jeszcze lepszemu prowadzeniu chorych. Placówka powstała z potrzeby bycia bliżej - i właśnie tę bliskość mierzy dziś zaufaniem, które sprawia, że pacjenci wciąż chcą wracać.

Udostępnij ten artykuł
Link został skopiowany!